Niezależnie od wykonywanej pracy, każda z nich wymaga uwagi i skupienia. Czasem jednak przychodzi niemoc, szczególnie kreatywna – a wykonując pracę biurową łapiemy się na tym, że zdążyliśmy obejrzeć pół internetu, ćwierć facebooka i memy o kotach. Tym samym okazuje się, że spora część dnia minęła, a właściwa praca jest niemalże…nierozpoczęta.

Skupienie i kreatywność to złożony temat. Nie brakuje sygnałów, że praca kreatywna powinna trwać maksymalnie 6 godzin, a reszta to praca na jałowym biegu. Utrzymanie skupienia wymaga stałej uwagi, a tę z kolei łatwo rozproszyć. Choćby spoglądając przez okno. Jak zatem utrzymać skupienie?

Niektórzy polecają roztoczenie odpowiednich zapachów w pomieszczeniu, delikatne obniżenie temperatury, wyciszenie, a media środki farmakologiczne. Każdy ma własny styl pracy, a ilu ludzi – tyle sposobów.

Pozwolę sobie przedstawić dwa sposoby, którymi posiłkuję się w momentach wymagających skupienia.


TECHNIKA POMODORO

Fot: Francesco Cirillo, CC BY-SA 3.0.

Jest to technika zarządzania czasem, opracowana przez Francesco Cirillo w latach 80. XX wieku. U swych założeń, nazwa podchodzi od kuchennego minutnika w kształcie pomidora, który używany był w pierwszych eksperymentach. Jej idea polega na założeniu, że częste przerwy, czyli niejako pauzy w pracy, poprawiają mobilność psychiczną.

Metoda jest prosta i efektywna, a jej zasady są proste:

  • określ zadanie, które będziesz wykonywać
  • nastaw minutnik na odliczenie 25 minut
  • w tym czasie wykonuj swoją pracę
  • po upływie 25 minut, następuje 5 minut przerwy
  • jeśli czynność jest długa i zdążyłeś wykorzystać już 4 krótkie przerwy, tym razem zrób długą (ok. 15 minut)

Krótko mówiąc technika Pomodoro polega na tym, aby wykonywać swoje zadanie w 25 minutowych interwałach, przeplatanych parominutowymi przerwami.

Czy taka metoda jest skuteczna? Czy sprawi, że nagle będziemy skupieni i nie będziemy szukać weny za oknem?

Posiłkując się własnym doświadczeniem – tak i nie. Nie sprawi ona, że magicznie przyjdzie skupienie i twórcza wena. Lecz kiedy nie ogranicza nas czas, myśli płyną swobodnie w różnych kierunkach, a przecież „5 minut na Facebooku nie zaszkodzi”. Tym sposobem zadanie się rozmywa, rozciągając w czasie.

Dla mnie – zawsze kiedy stosuję metodę Pomodoro, jestem znacznie bardziej skupiony na wykonywanej pracy. Wiem, że posiadam tylko 25 minut, które muszę jak najlepiej spożytkować. Czuję nad sobą upływające minuty, które pozostaną jałowe, jeżeli ich nie wykorzystam. Krótko mówiąc – uruchomienie odliczania sprawia, że czuję pewne ramy psychiczne i czasowe, w których muszę się zmieścić. A po tym czasie mam 5 minut przerwy, które pozwalają na szybki relaks i nabranie sił do kolejnego interwału.

Jak zostało wspomniane – technika Pomodoro zawidzięcza swą nazwę kuchennemu minutnikowi, w kształcie pomidora. Natomiast skąd wziąć takiego w biurze? I czy w ogóle jest potrzebny?


Z domyślnego 25 minutowego interwału – do przerwy pozostało 14 minut.

Na szczęście technika Pomodoro jest popularna na tyle, że istnieje wiele programów komputerowych, poświęconych tej metodzie. Są cyfrowymi minutnikami odliczającymi czas, zliczającymi interwały, informując także o przerwach. Aplikacje Pomodoro są dostępne na każdym systemie operacyjnym, lecz nie brakuje także aplikacji webowych. Większość programów jest bezpłatna.

Polecam spróbować metodę Pomodoro – jest to prosta i funkcjonalna zarazem, technika zarządzania czasem.


FOCUS WRITER


Jest to aplikacja dla tych, którzy przede wszystkim piszą. Czynność ta wymaga skupienia i przekazania myśli w jasnej formie. Nie da się bowiem zaprzeczyć, że istnieje wokół sporo rozpraszaczy – szczególnie na ekranie komputera. Belki programów i jasne tła, gradienty, kolory, powiadomienia itp. A gdyby wykluczyć to wszystko?

Tym właśnie jest FocusWriter. Darmowym edytorem tekstu, który nie ma rozpraszać. Czy wyobrażacie sobie bowiem edytor, którego jedynym interfejsem jest czarne tło i zielone litery? Jeśli nie, to w tym szleństwie jest metoda.

FocusWriter chowa przed nami wszelkie elementy interfejsu, które mogą potencjalnie rozpraszać. Oczywiście nadal mamy dostęp do różnych opcji, lecz są one dośmyślnie ukryte. Dzięku temu skupiamy się na najwazniejszym, czyli pisaniu.


Minimalizm interfejsu to zaleta – brak rozpraszaczy.

Czy to działa? W moim przypadku tak. Skupiam się wtedy bardziej na tekście, dzięki czemu mogę napisać go szybciej i lepiej.

Aplikacja posiada podstawowe opcje formatowania tekstu, pozwalając także na wybór tła, włączenia dźwięków maszyny do pisania itp. W moim przypadku najlepiej czuję się w ascetycznym, czarnym tle z zielonym tekstem.

Czy warto spróbować? Jeśli tworzysz sporo treści, zdecydowanie warto. Tym bardziej, że program jest bezpłatny i dostępny na paru systemach operacyjnych.

W dużym skrócie – gdy potrzebuję skupić się na zadaniu, korzystam z opisanych wyżej sposobów. Nierzadko łącząc je ze sobą. Sposobów na skupienie jest bez liku – dla niektórych będzie to filiżanka kawy czy słuchanie muzyki. Warto szukać i sprawdzać, co wpływa pozytywnie na Wasze skupienie. Czasami potrzebne jest stosowanie „trików”, którymi oszukamy nieco mózg. A któż z nas nie lubi kończyć pracy wcześniej – szczególnie tej dobrze wykonanej.

Techniki zarządzania czasem to temat, który dotyczy każdego z nas (niezależnie od dziedziny życia). Dlatego jeśli macie własne sposoby na skupienie, zapraszam do ich opisania w sekcji komentarzy.