Internet to potężne narzędzie – zmienił nie tylko nasze życie, lecz także biznes. Według badań Gemius/PBI z grudnia 2019 roku, liczba internautów w Polsce wyniosła 27,7mln osób. Jest to niesamowita grupa docelowa, co podkreśla raport e-Izby „Omni-commerce. Kupuję wygodnie 2020”. Według raportu, co czwarty internauta robi już zakupy w internecie.

Listen to „Czy praca na B2B się opłaca? Cienie i blaski pracy na działalności” on Spreaker.

Jest to potężna grupa docelowa, która może stać się naszym klientem. Niestety jest to również grupa, do której dotarcie analogowymi metodami marketingu, jest praktycznie niemożliwe. Podkreśliła to również aktualna pandemia, która zmieniła nasze zwyczaje i zmusiła wiele firm do tego, aby przenieść biznes do internetu.

Podstawą do zaistnienia w internecie jest strona internetowa. Która naprawdę nie musi być droga, a jej koszt może być zbliżony do pudełka kapsułek do prania. O czym mam nadzieję, będę mógł opowiedzieć niedługo w innym artykule.

Osobną kwestią jest marketing treści (tzw. „content marketing”). Większość internautów używa wyszukiwarki Google do szukania informacji. Podobnie jest z klientami, którzy podejmując decyzję o kontakcie z firmą, podejmą ją na podstawie treści. Internet jest w dużej mierze tekstowy – dlatego warto zadbać by informacje o firmie, były rzetelnie przedstawione. Treść musi kreować wizerunek, skłaniający klienta do podjęcia kontaktu. W innym przypadku – klient może skorzystać z usług konkurencji, jeżeli ich treść przekona go bardziej. Dlatego strona internetowa oraz marketing treści, naprawdę nie są pustymi słowami. Mają one znaczenie dla pozyskania klienta przez internet. A dla przypomnienia, liczba internautów w Polsce wynosi ok. 30 000 000 osób.

Nawiązując do wyszukiwarki Google – prowadzi ona monitoring stron w jej indeksie. Co jakiś czas roboty Google określają, jaką wartość posiada strona. Te bardziej wartościowe są prezentowane klientowi wyżej, a pozostałe niżej. Jak ma się do tego marketing treści?

Kiedy roboty Google cyklicznie oceniają Państwa stronę – patrzą również na to, jak często zmieniają się treści. Jeśli wcale lub dość rzadko, Google może uznać stronę za „martwą”, toteż o mniejszej wartości. Spychając ją niżej – na dalsze podstrony wyszukiwania, co utrudni klientowi znalezienie Państwa strony. Natomiast ustawi wyżej te strony, na których coś się dzieje.



Część przedsiębiorców może uznać, że marketing treści ich nie dotyczy. Usługi firmy są stałe, niezmienne, więc nawet gdyby chcieli – nie mają czego zmienić na stronie. Szczególnie co jakiś czas. Jak rozwiązać taki problem?

Rozwiązanie jest bardzo proste – jest nim prowadzenie bloga. Nie bez przyczyny, jest to bardzo popularne rozwiązanie. Publikacje na blogu będą odnotowane przez roboty Google, pozytywnie wpływając na jakość strony. Nie trzeba również publikować często, lecz warto zachować cykliczność. Dla robotów oceniających stronę wygląda to naturalnie i jest lepsze niż bombardowanie witryny treścią, raz na parę miesięcy. Jeśli kiedykolwiek spotkali Państwo bloga na stronach innych firm – to istniał właśnie dlatego, aby lepiej ją pozycjonować. Tematów do pisania również nie zabraknie, ponieważ każdy biznes jest specyficzny. A zebrane przez lata doświadczenia, można przekłuć na świetny wpis.

Wiele firm decyduje się na samodzielne pisanie treści – zarówno na stronę, jak i bloga. W końcu to nic trudnego i jest elementarną umiejętnością, wyniesioną z czasów szkolnych. Niestety sama treść to połowa sukcesu, aby wpłynąć na wyszukiwarkę Google. Szukając czegoś w internecie, często wpisuje się konkretne frazy (np. „pranie dywanów poznań”). Dzięki temu wyszukiwarka stara się przedstawić wyniki, najbardziej zbliżone do szukanej rzeczy.

Dlatego aby treści były „zjadliwe” dla robotów i wyszukiwarki, dobrze pisać je w określony sposób. Zachowując naturalność przekazu, gdyż artykuł jest dla ludzi. Lecz jednocześnie tak, aby miał pozytywny wpływ na wyniki wyszukiwania. Istnieje bowiem maksyma, która mówi, że „content is the king”, co można w wolnym tłumaczeniu przetłumaczyć jako „zawartość jest najważniejsza„. Czyli aby wpływać na pozycjonowanie strony, trzeba również dobrych treści. Podzielonych odpowiednio akapitami, nacechowanych frazami kluczowymi, przejrzystych, z klarownym przekazem itp. Dlatego produkcja treści dla treści, jest wyłącznie połową sukcesu. Należy pisać je w sposób zachęcający klienta, a jednocześnie odpowiedni dla robotów internetowych.

Część przedsiębiorców może uznać, że opisane rzeczy są niepotrzebne. Znają swoje firmy, prowadzą biznes od lat, a powyższe to kolejna marketingowa papka, która nie przynosi pieniędzy. Warto jednak uczulić, że konkurencja może uznać inaczej, zyskując tym przewagę w Google. Według przewidywań, w ciągu paru następnych lat – firmom działającym wyłącznie analogowo, będzie coraz ciężej pozyskać klienta. Dlatego warto zaistnieć w sieci już teraz. Czy warto to zignorować?

Na to pytanie, każdy przedsiębiorca musi odpowiedzieć już samodzielnie.